Valente - 20.12.2010 [*]
Wpisany przez camayana piątek, 17 grudnia 2010 22:01

Valente niestety nie wytrzymał życia w schronisku . Jego stare , przepełnione smutkiem psie serduszko przestało być 20 grudnia 2010 roku ... Mamy nadzieję , że za Tęczowym Mostem ma to , czego odmówiono mu na ziemi : pozucia bycia kochanym i potrzebnym oraz pełną miskę .
Wiek : ok. 9 lat
Lokalizacja : woj. śląskie
Jest zimno, przeraźliwie zimno... Brak ruchu uniemożliwia rozgrzanie się, nawet kiedy drepczę w kółko. Stare kości bolą... Nie wiem, czy wokół wyje wiatr, czy to zawodzą inne pokutujące dusze... Samotność doskwiera bardziej niż mróz, od tego boli serce... Nie wiem, co się dzieje, nie wiem, do kogo należą obce twarze... Pojawiają się i znikają - jedne życzliwe, inne zatroskane, jeszcze inne po prostu obojętne; czuję jak spojrzenia prześlizgują się po mnie. Podnoszę głowę w oczekiwaniu, przyglądam się uważnie - może jedną z tych twarzy rozpoznam...
Gdzie jesteś...? Pamiętam ostatni wspólny spacer - rozstaliśmy się tu, przy bramie - odszedłeś. Czekam. Wiem, że wrócisz. Zawsze wracałeś. Ale nigdy nie trwało to tak długo... Skąd ta nagła rozłąka?
Wiesz... zaczynam się bać, że nie doczekam twojego powrotu. To miejsce mnie przeraża... Czy nie obrazisz się, jeżeli poczekam na ciebie w czyimś domu? Gdzieś, gdzie będzie ciepło, gdzie miska będzie pełna a spacery regularne i długie... Ty wiesz, jak kocham bliskość drugiej istoty. Nie potraktujesz tego jako zdradę, jeśli pozwolę, żeby inne dłonie mnie dotykały? Nie przestanę kochać ciebie, w moim sercu jest wystarczająco dużo miejsca... Tylko tak sobie myślę... Czy znajdzie się ktoś, kto otworzy przede mną drzwi swojego domu? Czy znajdzie się ktoś, komu za zapłatę wystarczy moja miłość? Nie posiadam innej waluty...
Idą Święta. Nigdy nie spędzałem ich samotnie... A jeżeli te będą moimi ostatnimi...? Proszę, wróć. Albo poproś kogoś, żeby zabrał mnie do domu, abym nie musiał czekać na ciebie sam, na mrozie... Powiedz proszę temu komuś, że tu na niego czekam. Że nazywam się Valente, mam 9 lat i jestem mieszańcem husky i wyżła. Żeby wiedział, o kogo ma pytać, bo wielu nas tutaj jest. Powiedz też koniecznie, że mam śliczne błękitne oczy, które wszystkich zawsze urzekały. Że nie jestem kłopotliwy, ani agresywny, ani głupi. I że chory też nie jestem. Że potrafię kochać naprawdę mocno. Proszę, przekaż to komuś, bo mi nie uwierzą na słowo. Jaki dar przekonywania ma stary pies ze schroniska...?
















