O Adopcjach rasy Siberian Husky

Adopcyjna historia i o problemie bezdomności

"Kto raz kupi husky, albo więcej nie popełni tego błędu, albo będzie miał ich całą gromadkę."
 



           Siberian Husky to rasa pierwotna pochodząca z Syberii. W miejscowym języku znaczy "ochrypły" i używano go do mówienia o psach pociągowych. Husky to pies o niesamowicie żywym temperamencie przez co jest często podatny na stres. Jest inteligentny, ciekawski i przebiegły. Mimo, że jest bardzo czujny nie nadaje się na psa stróżującego bo jest dość ufny w stosunku do ludzi i rzadko bywa agresywny do innych psów. Jest bardzo niezależny, nie lubi się podporządkowywać i nie znosi przymusu fizycznego, dlatego 'tresura' bywa trudna. Wykonują polecenia jeśli mają na to ochotę, czasami nawet pyszny kąsek nie jest w stanie przełamać ich "uporu". Są mistrzami w wymyślaniu sposobów na wydostanie się z zamknięcia. Jeśli zostawimy go w ogródku, najlepiej żeby miał swój kojec z wybiegiem. Nie jest w stanie powstrzymać go 2,5 metrowy płot, to naprawdę zwinny skoczek. Ogrodzenie musi być również solidnie podmurowane bo husky to również doskonały kopacz. Jeśli zostanie sam, szybko zbada teren i jeśli zacznie się nudzić zamieni nasz ogród w teren prac wykopaliskowych. Można się wtedy pożegnać z naszymi pięknymi drzewkami czy kwiatami.

     Mogą być trzymane w blokach ale trzeba im zapewnić bardzo dużo ruchu. Czasem mówi się, że husky to pies z adhd. Nawet po długim bieganiu szybko wracają mu siły i jest chętny do zabawy. Musimy pamiętać, że nie wystarczy mu spacer, nawet jeśli będziemy chodzić z nim pół dnia. Jeśli pies nie jest wybiegany i jest pozostawiany sam w domu na dłuższy czas może urządzić w domu istną demolkę. Zdarza się, że może nawet poprzewracać meble, "zjeść" nowiutką kanapę itp.

     Ten pies uwielbia życie w stadzie i mimo skłonności do polowań, może zaakceptować koty i inne zwierzęta jako swoje stado. Kochają dzieci, mają do nich anielską cierpliwość ale tu uwaga, tak jak z ludźmi zdarzają się egzemplarze, które wolą zachować dystans i nie należy ich zmuszać do kontaktów z dziećmi na siłę. Należy też pamiętać, że psy zaprzęgowe intensywnie linieją a sierść jest dosłownie wszędzie w domu. Psa należy regularnie szczotkować ale nie oznacza to że pozbędziemy się dzięki temu problemu. Poza tym piasek i błoto obsypują się z nich dopiero jak podeschną w domu więc przyszłego właściciela czeka również nieustanne odkurzanie i zamiatanie.

    Niestety rasa ta ma skłonności do ucieczek i jeśli coś go zainteresuje na nic będą nasze wołania i zachęcanie smakołykami, pójdzie przed siebie nie bacząc na nasze wołanie. Dlatego musimy bacznie obserwować teren i psa, żeby być choć sekundę szybszym od niego. Najczęściej wracają w miejsce z którego się oddaliły, o ile nie spotkają na swej drodze samochodów, agresywnych psów lub "miłych ludzi".
Husky to pies, którego albo kocha się całym sercem albo nienawidzi kiedy nie mamy dla niego czasu.


          W ostatnich latach pojawiła się moda na psy zaprzęgowe. Mowa tu nie tylko o husky`ch ale również o rasie bardzo podobnej - Alaskan Malamute. Niestety powiedzenie: "Kto raz kupi husky, albo więcej nie popełni tego błędu, albo będzie miał ich całą gromadkę." w tym przypadku sprawdza się w 99%. Wystarczy spojrzeć na masę ogłoszeń z których można nabyć śliczne puchate kuleczki. Wiele osób daje się nabrać na te piękne oczy i futerko. W rezultacie biorą sobie na barki nie lada kłopot oczekując ze będą mieli śliczne pluszowe i grzeczne misie. Parę miesięcy, czasami kilka lat później ich kochani pupile trafiają do schronisk albo są przygarniani przez dobrych ludzi, do których trafiają po dniach lub miesiącach tułaczki. Już niekochane i niechciane. Już nie małe, śliczne kuleczki ale duże silne psy o niesamowitym temperamencie.

      Na szczęście dla tych psów znalazła się garstka ludzi, miłośników i hodowców obu ras, którzy postanowili coś zrobić. Z tej idei powstały dwie inicjatywy Fundacja Adopcje Malamutów i Husky Adopcje. Dzięki tym ludziom i całej masie innych, którzy niestrudzenie poświęcając swój wolny czas, ratują życie psom i pomagają znaleźć im nowe domy. Domy, w których są kochane i rozumiane. Domy, w których nie wymaga się od nich, że będą grzeczne i będą dobrymi stróżami. To domy, w których akceptuje się je i kocha za to jakie są. To niesamowite jak to wszystko fajnie działa i pokazuje że te zwierzaki potrafią tą miłość i akceptacje cudownie odwzajemnić. Oczywiście w przypadku psów z adopcji, psów po przejściach, często bitych i przerażonych, niedożywionych psów z którymi często nikt nie pracował bo kończyły w budach na łańcuchach albo przechodziły z rąk do rąk, nie jest to takie proste. Należy pamiętać, że potrzeba czasu, żeby pies poznał nowego właściciela, żeby nabrał zaufania i nauczył się otaczającego go nowego świata.

       Sama jestem wolontariuszką obu tych fundacji. Sama mam 3 psy - malamutkę i dwa husky. Nasz najmłodszy husky jest z adopcji. Mogliśmy kupić psa ale kiedy patrzyliśmy na niedolę tych biedaków oddawanych w dobre ręce bądź znajdowanych, postanowiliśmy pomóc takiej biedzie. Oczywiście mieliśmy obawy bo bez tego się nie obejdzie. Musieliśmy znaleźć psa pasującego do naszego stada, w którym są dzieci, psy i koty. Nie wszystko poszło jak planowaliśmy. Straciliśmy naszą ukochaną kotkę w wyniku nieszczęśliwego wypadku, kiedy Frodo chciał się z nią zapoznać, nie docenił swojej siły i zbyt mocno ją przycisnął łapą. Byliśmy w szoku ale nie była to wina psa. Kiedy trafił do nas wszystko go dziwiło- pralka, lodówka, odkurzacz; był kompletnie niewychowany. Teraz jest dużo lepiej i nasza praca z nim nie idzie na marne. Nauczył się kierunków do pracy w zaprzęgu i uwielbia biegać przy rowerze. Odkrył, że odkurzacz to fajna psia szczotka i tak jak nasze psy nastawia się do odkurzania. Pokochał nasze dzieci i pierwszy biegnie kiedy coś go zaniepokoi w ich zachowaniu. A my, no cóż, mamy poranne budzenie z podgryzaniem za ucho i Frodo bezpardonowo ładuje nam się do łóżka oznajmiając, że czas już wstawać. Teraz nie wyobrażamy sobie życia bez niego i jak powiedziała mi ostatnio pewna pani napotkana na spacerze : Mamy teraz pięcioro dzieci:)

           Nie tylko my doceniamy miłość i oddanie psów z adopcji. Wiele osób z naszych forów zdecydowało się wziąć psy. Znalazło się parę osób, które dzięki nim "stanęło" na nogi po utracie swoich ukochanych futrzaków. Teraz mają kogoś do kochania, kogoś kto potrzebuje dwa razy więcej tej miłości i potrafi ją odwzajemnić. Ludzie ci nie potrafią zrozumieć jak można było pozbyć się takich psów. A jednak można i dzieje się tak wtedy kiedy pies trafi w nieodpowiednie ręce. Tak naprawdę to nie wina psa kiedy dzieje się coś nie tak ale wina właściciela. Mam taki ulubiony cytat: "Dzikie psy nie mają problemów behawioralnych bo nie mają kontaktu z człowiekiem". Niestety w dużej mierze się z nim zgadzam.

         Trzeba pamiętać, że wzięcie psa to olbrzymia odpowiedzialność na wiele lat i dlatego należy dopasować rasę psa to swojego stylu życia i nie podążać za modą. Ważne jest też skąd weźmiemy psa. Każdy szczeniak kupiony z pseudohodowli podsyca żądze na łatwą kasę i sprawia, że produkują coraz więcej szczeniaków nie zwracając uwagi czy są zdrowe i jakie mają cechy. Parę miesięcy później takie szczeniaczki często rozpaczliwie wyją w schroniskach nie rozumiejąc co się stało.

           Obie fundacje czuwają nad tym, żeby psy z adopcji trafiały w odpowiednie ręce. Organizowane są tak zwane domy tymczasowe w których sprawdza się psy i ich reakcje na różne bodźce po to żeby uniknąć niepotrzebnego zamieszania i stresu zarówno dla psa jak i przyszłych właścicieli. Powoływani są też ludzie do sprawdzania chętnych, którzy wypełnili ankiety adopcyjne. Psy nie są oddawane w pierwsze lepsze ręce. Psy i suki są sterylizowane ponieważ uważamy, że nie powinno się rozmnażać zwierząt dla samego rozmnażania. A powtarzany frazes, że suka powinna mieć chociaż raz w życiu szczeniaki powinien być raz na zawsze wyrzucony z ludzkich umysłów. Każdy dobry i szanujący się weterynarz potwierdzi, że jest to jedna z największych bzdur powtarzanych w naszym społeczeństwie. Przekonałam się o tym na własnym przykładzie przygarniając wiele lat temu porzuconą sukę. Mimo tego, że miała w swoim życiu 3 mioty zachorowała na ropomacicze. W ostatniej chwili po wielodniowej walce i operacji udało nam się ją uratować. Udowodniono, że sterylizując suki przedłuża się im życie. Warto o tym pamiętać biorąc suczkę pod swój dach.



Każdy pozytywny sms od nowych rodzin, każde zdjęcie z nowego domku, radość ludzi i psów w nowych domach pokazują nam, że ta działalność i trud wszystkich zaangażowanych w nią osób ma sens i jest zdecydowanie potrzebna.

Sponsorzy

negro-team-button


Partnerzy

Forum Husky



Przewodnik dla właścicieli husky

Husse, Karma dla psa, karma dla kota



 

ekozwierzak


 

Copyright HuskyAdopcje.pl (2009-2011)