Psy uratowane z masowej pseudohodowli pod Toruniem potrzebujemy pomocy!
Wpisany przez Sayrel wtorek, 15 lutego 2011 21:57
Niespelna tydzien dwa temu Fundacja Adopcje Malamutow pokazala nam dwa zakatowane i zadeptane niemalze na smierc szczeniaki w typie malamuta. (http://huskyadopcje.pl/newsy/434-skatowane-szczeniaki-potrzebuj-pomocy.html)
One dzieki pomocy wielu ludzi wygraly swoja szanse.
Jednak w czasie kiedy one - bezpieczne juz dochodzily do siebie w klinice kilkadziesiat innych psow roznych ras zylo w meczarniach masowej pseudohodowli pod Toruniem.
Prawdopodobnie wiele tych psiakow mialo kiedys kochajace domy, byc moze zostaly ukradzione, byc moze uciekly czy zostaly porzucone. Jednak wszystkie zamiast godziwych warunkow zycia zostaly wrzucone w maszyne, gdzie liczy sie tylko pieniadz. Okazuje sie, ze do prowadzenia (pseudo)hodowli wystarczy miec bude z lancuchem, obskorny chlew i piwnice. Ze, aby zarabiac szybciej mozna chemicznie przyspieszac sukom porody... Dawac im jesc odpady... nie leczyc bo to, co nie moze juz rodzic czy chodzic mozna po prostu "zlikwidowac".

W kwitnacym biznesie mozna znalezc wszystko. Onki, rotwailery, spaniele, malamuty czy hasiory. Wszystko co sprzedaje sie dobrze i byle szybko. Bo pieniadz musi byc latwy.
Psy moga byc brudne, zapchlone, zarobaczone, chore. Moga przymarzac na lancuchu. Wazne by rodzily - chocby na sniegu. Nie musza byc szanowane, dbane nawet w minimalnym stopniu... Liczy sie pieniadz... Szybki zbyt.

Czy te dwa szczeniaki spotkal okrutny los bo "krycie" wyszlo za malo rasowe i ciezko je bylo sprzedac? Jak wiele wpadek z tego chlewu nie uratowal nikt?
I jaki los spotka psy, ktore niemalze cudem po wielu komplikacjach udalo sie odebrac? Czy zaznaja zycia, ktore nalezy sie zywym, czujacym istotom? Jakosci zycia, ktora jest oczywista dla kazdego, kto psy nie traktuje jak nedznej szczekajacej maszynki do robienia kasy.
To juz zalezy od nas - ludzi.
Serwis Husky Adopcje wzial pod swoja opieke 8 psow zabranych stamtad.
Wszystkie trafily na hotel pod Bialystok. Niestety jednego z nich nie bylismy juz w stanie zabrac... ale jest bezpieczny.
A o to psiaki (dokladniejsze info bedzie na biezaco podawane):
Suczka:
razem z szczeniakami znalezionymi w ostatniej chwili w piwnicy:
Poza pchlami i robalami wyglada dobrze. Szczeniaki niestety maja zaropiala skore, czekamy na wyniki badan, ale napewno beda wymagaly leczenia.
Pies z czipem:
Chyba swiezy nabytek biznesowy bo najbardziej zadbany i w najlepszym stanie.
Oraz suka, ktorej zdjec jeszcze nie mamy. Byla razem ze szczeniakiem, ktory znalazl juz dom staly. Suka strasznie zapchlona, zarobaczona z odmrozonymi lapami. Z tatuazem.
Teraz niestety ta klopotliwa troche czesc. Utrzymanie i leczenie tych wszystkich psiakow bedzie nas kosztowac nie malo. Sam koszt hotelowania jednego doroslego psa to 300zl/msc.
Dlatego poraz kolejny prosimy o pomoc wszystkie osoby, ktorym los skrzywdzonych zwierzat nie jest obojetny.
Wplaty na cel tych psow mozna dokonywac na konto:
Fundacja pomocy zwierzętom CHOW-CHOW
ul.Parkowa 29
21-100 Lubartów
konto:
21 8707 0006 0004 8738 2000 0001
Koniecznie z dopiskiem: Husky Adopcje
bank : Powiatowy Bank Spółdzielczy
ul.Lubelska 30A
21-100 Lubartów
dla przelewów zza granicy :
iban:
PL 21 8707 0006 0004 8738 2000 0001
swift: POLU PL PR
Aktualne informacje są podawane tu

Psy beda przeznaczone do adopcji. Niestety ze wzgledu na nie zakonczona sprawe prawna z "czlowiekiem", ktory je trzymal zostana wydane na umowach o domach tymczasowych wraz z umowa adopcyjna HA, ktora wejdzie w zycie w chwili zapadniecia wyroku. Niestety gdyby bezdusznosc urzednikow okazala sie wyzsza niz dowody o znecaniu sie nad tymi zwierzetami - psy beda musialy wrocic... do bandyty. Na to na szczescie sa bardzo malo szanse. Wiele psow musialo byc doprowadzonych do tragicznego stanu, aby stosowne organy zezwolily na ich zabranie. A sprawe prowadza doswiadczone w takich tematach osoby i organizacje. Wszystkie nas zaskoczyly cudownymi i przyjznymi charakterami i podejsciem do ludzi.
W tym miejscu skladam w imieniu serwisu OGROMNE podziekowania dla osob, ktore pomogly zabezpieczyc te psy w szczegolnosci:
Grecie, ktora przyjela je choc nie miala miejsca...
Jarkowi, ktory okazal wielkie serce wiozac te psiaki kawal drogi.
Sponsorce jednego z psow (nie wiem czy moge?).
Wszystkim osobom, ktore od 2tyg wisialy na telefonach, aby skordynowac i ogarnac akcje (szczegolnie Dorocie, Radovan i K.).
Fundacji Chow-Chow za mozliwosc zbiorki na ten cel.
Watek calej akcji: http://www.dogomania.pl/t...do-pod-Toruniem!!-Potrzebne-Domy-Tymczasowe!
Zdjecia "naszych" psiakow:



Inne psy z tej mordowni juz pod odczesaniu i odpielegnowaniu (Onki bardzo potrzebuja DT ich bylo najwiecej... wszystko szukaja domow...) Lacznie cos kolo 40 psow...





(N.Dz)










